To będzie kolejny wpis o wyjątkowych osobistościach, bo choć z Anią znam się stosunkowo krótko, to znajomość ta dała mi dużo dobrego.
Poznałyśmy się na stażu, całkiem przypadkowo, bo gdzieś w połowie jego trwania, na szkoleniu, kiedy siadłyśmy obok siebie i kilka osób wokół już się znało.
Znacie to uczucie, kiedy w nowej szkole siadacie do ławki z jakimś 'nowym' ziomeczkiem i od razu zaczynacie mieć niesamowite flow? Śmiejecie się z tych samych rzeczy, a sam proces poznawania się wydaję się być jakby pominięty, bo właściwie zachowujecie się jakbyście się już znali? No i tak właśnie było w naszym przypadku, chociaż na szczęście facetka nie wyrzuciła nas z klasy w połowie lekcji. Dużo nie brakło.
Jednak chciałabym się teraz skupić na naszej sesji, którą zrobiłyśmy kilka miesięcy temu. No niestety, przyznaje się bez bicia, że teraz trafiam do tego worka fotografów (nie lubię siebie tak nazywać), którzy są nielubiani za długie oczekiwanie na zdjęcia :D Cóż mogę powiedzieć.. życie.
Myślę, że głównie osoby, które zajmują się fotografią zrozumieją jak trudno jest zrobić proste zdjęcia. Wciąż się tego uczę, wciąż coś odkrywam na sesjach, cały czas czegoś mi brakuje.
I nagle wpada do mnie Ania, która właściwie chciała zrobić sobie polaroidy, bo ma niecne plany i ja jej mocno kibicuję.
No i wpada i co.. robimy chyba z 700 zdjęć, ja latam jak głupia z aparatem, jakbym miała go w rękach pierwszy raz, zmieniamy tła, zmieniamy stylizacje. Cały czas coś innego.
No i ja wiem dlaczego. Bo Ania mnie przeogromnie INSPIRUJE. Jest tak naturalna, szczera, otwarta. To widać na zdjęciach. To się czuje jak robi się jej zdjęcia. Nie ukrywa niczego, dobrze czuje się przed obiektywem, przystaje na moje dziwne wizje. Wiecie czemu przychodzi jej to z taką łatwością?
Bo w pełni AKCEPTUJE SIEBIE. I nie mówię tu jedynie o wyglądzie. Nasze charaktery mają ze sobą dużo wspólnego. Naprawdę trudno jest być w dzisiejszych czasach być sobą. Kiedy wydaje mi się, że jestem sobą, albo kiedy wydaje mi się, że udaję zawsze wtedy myślę o Ani. Bo Ania jest dla mnie wzorem do naśladowania, pozytywnym duszkiem, który zawsze poprawi atmosferę.
Ani robi się dobrze zdjęcia, właśnie dlatego.
Dlatego, że niczego nie ukrywa, pokazuje szczere emocje i jest w tym SOBĄ.















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz