Fot: Katarzyna Przybyła ---> FACEBOOK
Kurcze! Ostatnio nie mam słów żeby opisywać tutaj sesje, które przyozdabiają tak wspaniałe osoby jak między innymi Wiktoria, o której już tyle ode mnie słyszeliście.. Sesje jakie tu wstawiam to przeważnie spełnienie moich wizji, czyli niejako spełnienie marzeń, ale głupio tak zawsze pisać to samo!
Chciałabym w tym poście powiedzieć Wam, jak bardzo duże znaczenie maja dla mnie właśnie takie sesje.
Takie czyli jakie?
Takie, które sobie zaplanuje...
Takie, które mają głębsze znaczenie...
Takie, dzięki którym poznaję fantastyczne osobowości...
Takie, które wychodzą lepiej niż sobie wyobrażałam...
Takie, które mnie napędzają do dalszego działania...
Takie, w których niejednokrotnie 90% zależy od mojej wspaniałej modelki...
Takie, gdzie migawka sama robi zdjęcia...
Sukienka oczywiście była kolejnym szmateksowym łupem, który totalnie skradł moje serce i od razu miałam na nią pomysł. Wszystkie zdjęcia na góze wykonałyśmy na moim podwórku, co jeszcze bardziej mnie cieszy - bo wykorzystałam swoje tereny chyba najlepiej jak mogłam :)
Co do zdjęć które zobaczycie za chwilę.. Zaraz obok mojego przystanku autobusowego zauważyłam przepięknie obrośniętą kwitnącymi wtedy różami, malutką szklarnię. Długo się nie wahałam, poszłam zapytać o pozwolenie i nie było żadnych przeszkód w wykorzystaniu miejscówki! Właścicielka była wręcz bardzo szczęśliwa, że komuś spodobał się jej ogród, kazała rozgościć się jak w domu.
Tą część zdecydowanie i śmiało można nazwać sesją "Tajemniczy Ogród". Nie dość że uwielbiam ta książkę, kocham róże i uwielbiam "prace" z Wiki to mogłam to wszystko uchwycić na zdjęciach!























































