poniedziałek, 13 listopada 2017

Zuza Nachyla - pole dancer

Mod: Zuzanna Nachyla FACEBOOK

 Fot: Katarzyna Przybyła FACEBOOK

 



Chęć i radość jaką daje mi fotografia tańca nie wzięła się znikąd. Może niektórzy kojarzą, bo mnie znają lub czytali poprzednie posty, ale z tańcem wiąże się mnóstwo moich dobrych wspomnień. Sama tańczyłam kilka lat i w zespole poznałam najlepszych przyjaciół.

Odchodząc z zespołu potrzebowałam nowej zajawki, czegoś co będzie dawało mi tyle samo radości. Całkiem niechcący stała się tym hobby fotografia. Wiem czym jest taniec dla tancerza, jakie bodźce towarzyszą człowiekowi podczas tańca stąd naturlanym chyba procesem jest to, że przemycam motywy taneczne do moich sesji. Bo mam ochotę, bo mi się to podoba, bo mnie to cieszy. Bo wiem ile tancerz od siebie daje i jak cenne są jego ciężko wyćwiczone umiejętności.

Dzisiejsza modelka to Zuza, która amatorsko od NIECAŁEGO ROKU zajmuję się tańcem na rurze.
Zerknijcie na jej instagrama, do którego link załączyłam na samym początku posta. Zuza robi niewiarygodnie szybkie postępy jak na moje amatorskie oko :)

Postanowiłyśmy razem zatańczyć w plenerze. Ja za aparatem a Zuza w jesiennej aurze słonecznego Krakowa. Oto efekty:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 11 listopada 2017

Paweł G. - first shooting

 
Mod: Paweł Głogowski INSTA

 Fot: Katarzyna Przybyła FACEBOOK





No i kto by się spodziewał, że taką sesje kiedyś zrobię?
Bo ja to średnio. Nie wiem dlaczego tak długo się wzbraniałam przed fotkami hopów. Jakaś taka stereotypowa metka się do mnie dokleiła, że fotki to tylko sukienki, wianki i DZIOŁCHY.
Ale człowiek jednak NA SZCZĘŚCIE się starzeje i mądrzeje :D

Generalnie nie jest to pierwszy raz kiedy przed moim obiektywem nie stoi modelka, a model, ale to pierwszy raz kiedy wykonuję taką casualową, prostą sesję od a do z.
Pawcio wyszedł z propozycją, na którą bardzo chętnie przystałam no bo czemu nie, hop przystojny, sympatyczny a przede wszystkim bardzo fajny ziomek. Takich ziomków nam trzeba!

Nie mam siły się dzisiaj rozpisywać, dajcie znać co myślicie i proszę o doping dla Pawcia!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 4 listopada 2017

Jadzia Koc - testy

 
Mod: Jadwiga Koc <www>

 Fot: Katarzyna Przybyła FACEBOOK




Post miał się pojawić 2 dni temu, ale domowe rozleniwienie przedłużyło czas publikacji, ups..
Ostatnio z tatą pochłaniam Narcosa w liczbie 3 odcinków dziennie, to też photoshopy zeszły również na dalszy plan, ups..
***

A w ogóle, dawno się nie rozpisywałam! A winna Wam jestem parę objaśnień po poprzednim poście.
Ubiegły weekend, no właściwie nawet taki przedłużony weekend był dla mnie zarówno stresem, ekscytacją jak i ogromną pozytywną przygodą!
Zostałam zaangażowana w projekt unijny w ramach którego zobowiązana byłam do przeprowadzenia krótkich warsztatów fotograficznych! Sęk w tym, że moi odbiorcy nie potrafili się po Polsku nawet przedstawić :D - takie małe urozmaicenie!
Mimo to, wszystko poszło okej, a ja przy okazji zwiedziłam trochę Polski i Niemiec. 4 dn życia na walizkach, z pudełkowym menu i w samotności, która właściwie bardzo dobrze mi zrobiła.
Przeczytałam książki, które chciałam, porozmawiałam sama ze sobą i generalnie sprawdziłam się w kwestii samotnego podróżowania :D
Było bardzo ciekawie i zapisuję to w pamięci jako nowe doświadczenie!

Sesja z dzisiejszego wpisu to druga zaskakująca i dobra październikowa współpraca. Jadzia to ta twarz, której się szuka i na którą się czeka! Po raz kolejny postawiłam na dość spory spontan i luz w kwestii testowych ujęć i po raz kolejny przekonałam się, że to dobry sposób.
Jadzia to istna czarodziejka. Zrobiłyśmy tak dużo zdjęć, że z tydzień zajęła mi sama selekcja.
Postawiłyśmy też na pare eksperymentalnych - mniej szablonowych ujęć na samym końcu sesji. Co myślicie o zdradzaniu kawałka bekstejdżu na właściwych sesyjnych zdjęciach? Mi podoba się to co raz bardziej i muszę przemyśleć opcję przemycania "zaplecza" na zdjęcia co raz częściej!